KALENDARZ IMPREZ

, 20 Sierpnia 2017
Pon Wto Śro Czw Pią Sob Nie
  01 02 03 04 05 06
07 08 09 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31      

Aktualności

Dzień Pszczoły

  • 08-08-2017
Pszczelarz Marek Barzyk
Pszczelarz Marek Barzyk

Ten dzień – 8 sierpnia - powinno się nazywać Dniem Alarmu dla Pszczół. A może nawet dla rolnictwa. Trzeba głośno alarmować w sprawie pracowitych zapylaczy, od których zależy wielkość plonów i bujność łąk. Zamiast się martwić o korzystne dostawy gazu dla fabryk chemicznych nawozów, należy się troszczyć o zapylanie upraw, zapylanie dające plony większe o 40%. Warto powtarzać apel: stop pszczelej eksterminacji!

 

Tylko jak zmienić poglądy na gospodarkę rolną, w której przez sypanie chemii na pola, ziemia zwolna pustynnieje i stepowieje? A jako ratunek uważa się dosypanie kolejnej porcji chemii. Czy coś w myśleniu zmienią alarmujące i bezdyskusyjne dane statystyczne: w latach 70-80 minionego wieku było 2,5 miliona rodzin pszczelich, w obecnie został 1 mln, góra 1,4 mln? I chociaż 12 polskich uczelni zajmuje się pszczołami to nie udało się stworzyć wyraźnego programu silnie przemawiającego do wyobraźni decydentów: korzystajmy z naturalnych sposobów zwiększenia plonów, chrońmy środowisko naturalne, a więc i rolnictwo przed degradacją. Nie ulegajmy propagandzie koncernów chemicznych. Bo jak dotychczas to one zwyciężają.

 

Marek Barzyk – członek Stowarzyszenia „Polska Ekologia”, szczególnie aktywny arcy pszczelarz, wspierający hodowle pszczół w mieście i współinicjator przedsięwzięcia pn. „Las pszczelarski, las bartny”, niestrudzony prelegent i organizator otwartych warsztatów miodowych, prezes Koła Pszczelarzy w Krośnie:

- Najgroźniejsze dla pszczół okazały się nowoczesne środki ochrony roślin oparte na bazie neonikotynoidów. Dla rolnika proste w użyciu, dla pszczół okazały się zabójcze. Niesolidne badania odnośnie szkodliwości tych środków dla pszczół sugerowały, że są one niegroźne. Dopiero w ostatnich dwóch latach wykazano zdecydowanie, że były one zabójcze! W niektórych częściach świata m.in. Ameryce Północnej spowodowały nawet 70% spadki populacji pszczół”.

Niszcząca agrochemia, a ostatnio prowadzone masowe wycinanie drzewostanu dającego przecież pszczołom pokarm, to gospodarcza ślepa ulica. Przymykanie oczu na degradację środowiska naturalnego będzie się mściło przez następne pokolenia. Trzeba się liczyć z realiami i nie zapominać, że miód można importować, zapylania nie.

-„Kolejne wielkie zagrożenie dla pszczół stanowi pyłek i nektar roślin modyfikowanych genetycznie (GMO). Opierając się na dotychczasowych pracach badawczych można stwierdzić, że pyłek roślin GMO jest szkodliwy, wręcz zabójczy dla rodzin pszczelich. Badania naukowe nie idą w kierunku „jak ratować pszczoły” tylko „jak stworzyć urządzenia, które zastąpią pszczoły”. Przykładem tego jest próba zapylania roślin przez mini drony oraz prace hodowlane przekształcające rośliny owadopylne w rośliny samopylne lub wiatropylne” – dodaje Marek Barzyk.

 

Specjaliści wycenili na 4,5 tys. zł pracę jednej rodziny pszczelej w postaci zapylania. Dla całej gospodarki rok ich pracy daje 4,1 mld zł. I to nie licząc wartości miodu. A to oznacza, że co roku rezygnujemy z dochodu w postaci grubych miliardów. Dlatego chociażby z tego powodu należy zahamować pszczelą apokalipsę. I na koniec warto wiedzieć, że pszczoła na naszej planecie żyje kilkadziesiąt razy dłużej niż człowiek. Prawdopodobieństwo, że pszczoły wyginą a człowiek zostanie jest bardzo małe.

BIURO PROJEKTU: STOWARZYSZENIE NA RZECZ ROZWOJU I PROMOCJI PODKARPACIA PRO CARPATHIA UL. RYNEK 16 35-064 RZESZÓW
PROJEKT WSPÓŁFINANSOWANY PRZEZ SZWAJCARIĘ W RAMACH SZWAJCARSKIEGO PROGRAMU WSPÓŁPRACY Z NOWYMI KRAJAMI CZŁONKOWSKIMI UNII EUROPEJSKIEJ
PROJECT SUPPORTED BY A GRANT FROM SWITZERLAND THROUGH THE SWISS CONTRIBUTION TO THE ENLARGED EUROPEAN UNION